[14] W tej grze przegrana oznacza śmierć


"Nie mogą zabijać zakładników na oczach tłumu. Co innego, gdy nikt nie widzi. Takie są reguły gry"


TytułUciekinier
Autor: Richard Bachman (Stephen King)
Tłumaczenie: Robert Lipski
Seria: -
Rok wydania: pierwsze wydanie 1979, wydanie ze zdjęcia 2015
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Albatros


Wszystkim dobrze znany Stephen King, autor bestsellerowych pozycji takich jak Lśnienie, To czy Zielona Mila której ekranizacja podbiła serca milionów ludzi na całym świecie, przenosi nas do wbrew pozorom niedalekiej przyszłości i zachęca do wzięcia udziału w grze, w której jeszcze nikt nie wygrał.

"Kiedy rozpoczęła się epoka Gier, ludzie mówili, że były one największym przedsięwzięciem, jakie kiedykolwiek zrealizowano. Mówiono, że nigdy nie było czegoś podobnego. To nie prawda. Nic w tym oryginalnego. Już w Rzymie istnieli gladiatorzy, którzy robili to samo co my teraz. Jest jeszcze inna gra, poker amerykański. Najlepsze karty to poker pikowy. Cztery karty na stole, a piąta u rozdającego. Taki jest właśnie UCIEKINIER. Tyle tylko, że ja nie mam pieniędzy, które mógłbym obstawić. Oni mają ludzi, broń i czas. Gramy ich kartami i żetonami w ich kasynie. Kiedy mnie złapią, gra się skończy. Ale może uda mi się podbić stawkę [...] Pewien facet powiedział mi, abym zawsze trzymał się ludzi mojego pokroju. Miał rację chociaż nie był o tym do końca przekonany. Moi ludzie to walety pik. Ty w tym rozdaniu jesteś damą pik. Ja jestem królem, człowiekiem w czerni dzierżącym w dłoni miecz. To moje odkryte karty. Środki masowego przekazu, możliwość wzniecenia zamieszek, ty i ja. W sumie niewiele. Jednak para jest od nich silniejsza. Bez asa pik te karty są nic niewarte. Jeżeli zdobędę asa, będę nie do pobicia".

King w Uciekinierze bardzo dokładnie przedstawia nam, co dzieje się z człowiekiem, kiedy dojdzie do władzy i dzięki posiadanym pieniądzom stanie się członkiem jednej z dwóch klas - tej lepszej. Władza staje się zabawą a człowiek niższej klasy zabawką w jego rękach. Co za tym idzie? Ubodzy obywatele, którzy są w stanie zrobić wszystko, aby dostać choć trochę pieniędzy biorą udział w grach. Grach, które zawładnęły światem i zadbały o to, aby śmierć zbierała obfite żniwa. Zostają wrzuceni na szachownicę jako pionki a bogaci decydują o ich losie. Bawią się nimi dostarczając innym rozrywki.

Zaczynając lekturę byłam bardzo pozytywnie nastawiona. Spodziewałam się czegoś, co sprawi, że nie będę mogła się od niej oderwać i zacznie trzymać w napięciu od odpowiedniego momentu aż do samego końca. Nie zawiodłam się. Specyficzny język Kinga, który jedni będą uwielbiać a drudzy nienawidzić z całego serca przez jakiś czas wprowadza nas w atmosferę panującą w Ameryce w roku 2025. Z początku akcja toczy się dość pomału, co na pewno nie jest nowością dla wiernych czytelników mistrza horroru. King nigdzie się nie spieszy, rozbudowuje akcję wolno, ale w ciekawy sposób, który mimo wszystko nie nudzi. Niektórym może być trudno przebrnąć przez te początki, ale w pewnym momencie wszystko diametralnie się zmienia. Wszystko nabiera tempa i to takiego, dla którego warto poczekać. King wypływa z czytelnikiem na spokojne morze, które uspokaja, pozwala się zrelaksować i zapomnieć o wszystkich problemach. Jednak kiedy rozpocznie się sztorm, rozpocznie się walka.

Ogólnie rzecz biorąc jestem na prawdę zachwycona tym tytułem. King perfekcyjnie wykreował postać Bena Richardsa i opisał jego uczucia podczas walki o własne życie. Swoje i swojej rodziny. Czytając czułam wszystko, co w danym momencie doznawał. Ból, strach, niepewność towarzyszyły mi przez większość czasu spędzonego z Uciekinierem. Nic dodać, nic ująć - książka zdecydowanie godna polecenia. Osobom, które z Kingiem miały już do czynienia, jak i tym, którzy szukają odpowiedniego tytułu do rozpoczęcia przygody z tym autorem. Warto zainteresować się tą książką ze względu na jej problematykę, kompozycję i zakończenie, dla którego opłaca się grać i nie dać się zdjąć z planszy.


"Zwój szarych jelit wyślizgnął się spomiędzy jego palców, wcisnął więc go na siłę z powrotem"



Moja ocena:
8/10
SHARE

  • Image
  • Image
  • Image
    Blogger Comment
    Facebook Comment

7 komentarze:

  1. Z Kingiem jeszcze nie miałam przyjemności się spotkać, a jak sama podkreśliła, jest to powieść, od której można zacząć przygodę z tym jakże sympatycznym panem. Zaciekawiłaś mnie, chyba się skuszę ;)

    zaczarowana-me.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem Kingomaniaczką, więc z pewnością i po tę książkę sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na razie czytałam tylko jedną książkę Kinga, ale na pewno sięgnę po więcej. Jego sposób pisania bardzo przypadł mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. czytałam już większość książek Kinga, ale tej jeszcze nie. czas nadrobić zaległości. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie spotkałam się jeszcze z Kingem, ale bardzo chce to zmienić. Tym bardziej po tak pochlebnych recenzjach :) Obserwuje, bo blog wydaje się naprawdę warty uwagi!

    Pozdrawiam, Maniaczka książek!
    countrywithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Szukam jakiejś pozycji Kinga na odczarowanie mojego średniego wrażenia z jego lektur. Ta książka wydaje się być dobrym pomysłem. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę wreszcie przeczytać którąś z pozycji Kinga! Niby nie jest to moja ulubiona tematyka, ale jego tytuły można nazwać już klasyką horroru, więc są one obowiązkowe!
    Pozdrawiam, shelf-of-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń